Nauka jazdy w kilkanaście dni zakończona sukcesem!

W końcu wziąłem się za siebie i postanowiłem zdać prawo jazdy , bo aż mi głupio było – stary ze mnie chłop, a bez prawa jazdy, jak ten najstarszy były rządzący kawaler w Polsce. Zapisałem się, pojeździłem te kilkadziesiąt godzi i… mam. Za pierwszym razem, uf, ale dzięki temu, że miałem dobrego instruktora. Słyszałem, że Adam miał przerypane, bo u niego jakiś były czołgista go uczył ;)

Dodaj komentarz